Młoda Gryfindorka powoli szykowała się do rozpoczęcia kolejnego roku nauki w Hogwarcie. Wstała już o bladym świcie i szybko pakowała rzeczy do kuferka.
-Książki, zapas piór, ulubiony sweter, trampki...- Mówiła do siebie przeglądając rzeczy w kufrze
Gdy wybiła 8.00 dziewczyna zeszła do kuchni gdzie czekała na nią mama z przepysznym śniadaniem.
-Cześć mamusiu- Powiedziała dając jej całusa w policzek
-Cześć córciu- Odpowiedziała kobieta
-Wszystko masz?- Dodała po chwili nalewając do kubka ciepłej herbaty
-Tak- Odpowiedziała Hermiona
-Znów nam wyjeżdżasz na rok- Westchnął pan Granger wchodząc do pomieszczenia
-Przyjadę na święta tatusiu- Uśmiechnęła się
Po śniadaniu pobiegła do łazienki. Wzięła szybki prysznic. Ubrała się w jasne dżinsy, białą bokserkę i szary sweterek. Swoje piękne brązowe włosy związała w niedbałego kucyka. Kilka niesfornych kosmyków opadało na twarz dziewczyny. Nałożyła lekki makijaż. Gotowa i uśmiechnięta poszła po swoje rzeczy. Pożegnała się z rodzicami i teleportowała się do Nory. Zapukała cicho. Gdy drzwi się otworzyły stanęła w nich ruda dziewczyna
-Hermiona!-Ginny rzuciła się jej na szyje
-Ginny!- Przytuliła koleżankę
Chwile później siedziały już przy stole na obiedzie. Wszyscy żywo rozmawiali, śmiali się, wygłupiali. Uwielbiała przesiadywać w Norze. Czuła się jak u rodziny. Oni traktowali ją tak samo. Po kilku godzinach spędzonych u państwo Weasleyów, wszyscy teleportowali się na peron 9 i 3/4 czekając na pociąg. Szli w stronę pociągu, który właśnie podjechał gdy brązowowłosa na kogoś wpadła. Podniosła wzrok i zobaczyła silną posturę Malfoya
-Patrz jak łazisz szlamo!- Odezwał się Vincent Crabbe
-Nie zauważyłam Cie! Przepraszam- Wydukała dziewczyna
Chłopak popatrzył na nią z góry. Była taka mała przy jego 192 centymetrowym wzroście.
- Weszłaś na wielkiego arystokratę i myślisz, że jakieś głup...- Nie dokończył bo blondyn mu przerwał
-Zamilcz!- Spojrzał zabójczo na chłopaka
-Ale..- Odezwał się cicho Crabbe
-Nic się nie stało- Uśmiechnął się blado do dziewczyny i wszedł do pociągu
-Kto to był i co zrobił z Malfoyem- Zapytała Ginny zdziwionym tonem
Hermiona wzruszyła tylko ramionami i ruszyła w stronę przedziału. Podróż minęła im szybko. Gdy wszyscy zebrali się na sali zaczęło się przemówienie dyrektora. Po kolacji ruszyli do swoich dormitoriów. Chłopaki szybko zajęli się sprawami Quidditcha, a Ginny od razu zasnęła. Brązowowłosa postanowiła odwiedzić Hagrida. Spojrzała na zegarek. Do ciszy nocnej miała jeszcze 1,5 godziny.-Zdążę- Wymruczała do siebie
Wyszła z dormitorium kierując się do chatki olbrzyma. Ciągle myślała co przyniesie jej ten rok. Pierwsza klasa- troll, druga- komnata tajemnic, trzecia-Syriusz, piąta- Całe zamieszanie z Voldemortem i Zakonem i teraz- 6klasa. Ciekawe co ten rok jej przyniesie. Z myśleń wyrwały ją czyjeś ręce ciągnące ją do dormitorium Slytherinu.
-Puść mnie Crabbe!-Krzyknęła
-Cicho bądź!- Warknął chłopak
-Czego ode mnie chcecie?!- Ciągnęła wyrywając się
-Zabawić się- Zaśmiał się chytrze Gregory
Wepchnęli ją do pokoju na tyle mocno, że upadła na kolana. Goyle kopnął dziewczynę w plecy, a ta poleciała na twarz.
-I co? Jak się bawisz szlamciu?- Zapytał Vincent kucając przy niej
Dziewczyna spojrzała z pogardą na niego i już miała wyjąć różdżkę, gdy drugi Ślizgon kopnął ją tak, że poturlała się pod ścianę. W jej oczach można było zobaczyć łzy. Kolejny rok poniżania jej przez te ohydne gady. Gregory jednym ruchem ręki przerzucił Gryfonke na plecy wpatrując się w jej zaszklone oczy.
-Zawsze chciałem zobaczyć jak całuję taka seks bomba- Nachylił się nad nią i już miał ją pocałować gdy drzwi do dormitorium otworzyły się z hukiem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz